 |
www.notecstarekurowo.fora.pl
Forum dla członków i sympatyków Klubu Rowerowego NOTEĆ Stare Kurowo działającego przy Gminnym Ośrodku Kultury w Starym Kurowie
|
|
Autor |
Wiadomość |
notecstarekurowo
Administrator
Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 205 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Stare Kurowo |
|
Zimowe jazdy - za i przeciw |
|
Tydzień temu wybraliśmy się na przejażdżkę w teren, mała pętlę, na Długie, przez Kawki, 25 km.
Latem ta trasa jest OK, malownicza, miła nawet. Ci, z którymi jechałam, wiedzą doskonale, jaka była moja złość na pozamarzane pedały i ogólnie karkołomne warunki (pod śniegiem było niezamarznięte błoto i inne pułapki, brrrr....). Namarudziłam się za pół roku z góry, mam jakieś siniaki, bo bez upadku się nie obyło.
Powiedzcie, czy jeździć zimą, czy sa na to jakieś sposoby? Czy może być miło? Czy podarować sobie aż śniegi nie stopnieją?..
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Nie 17:54, 05 Gru 2010 |
|
 |
|
 |
Gyors
Dołączył: 29 Gru 2009
Posty: 198 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: po sąsiedzku |
|
|
|
Rzeczywiście trasa była fajna, ale niektóre odcinki nie nadawały się w taką aurę do jazdy spacerowej. Podmokły teren i błoto pod śniegiem zmuszały na pewnych odcinkach do prowadzenia rowerów, a przecież mieliśmy pojechać na spacerek. Uważam, że przy planowaniu trasy trzeba zawsze wziąć poprawkę na warunki pogodowe i porę roku. Na przyszłość mamy już w tym względzie doświadczenie i mam nadzieję, że będziemy z niego korzystać .
Tak się składa, że ostatnio co tydzień w weekend mam okazję pojeździć rowerem. Zima jest nie taka straszna, jak wygląda za oknem, wystarczy się odpowiednio ubrać i dobrze zaplanować trasę. Szczególnie zimą, gdy jest ślisko i błoto w lesie zamienia się w twardy lód (znów kłaniają się kaski), nie radzę nikomu jeździć samemu. W razie jakiegoś nieszczęśliwego zdarzenia mogą być poważne problemy, żeby ktoś nam pomógł. Wiadomo, że nie wszędzie (zwłaszcza w terenie) jest zasięg telefonii komórkowej, zimno, szybko zapada zmrok, nawet bateria w telefonie szybciej się wyczerpuje. Druga sprawa, to zaplanowanie odpowiedniej, dobrze nam znanej trasy, do przejechania w jakimś rozsądnym czasie. Tu trzeba zwrócić uwagę, że zimą nie pokręcimy czasowo tak długo jak latem, i że średnią prędkość ze względu na podłoże mamy dużo mniejszą. Co do temperatury, to wiem z doświadczenia, że poniżej -10 stopni, to żadna przyjemność, od -10 do -5 to można coś zaplanować, ale najwyżej na 1,5 - 2 godziny. Jeszcze wspomnę o napojach. W zwykłym bidonie w koszyczku to płyny bardzo szybko zamarzają, może nie w całej objętości, ale zamarza ustnik. Wiem, że są specjalne bidony (trochę drogie), że można także wozić plecak z termosem, ale podpowiem jeszcze inne, prostsze rozwiązanie. W taki chłód nie potrzebujemy tak mocno uzupełniać płynów w naszym organizmie, ale od czasu do czasu trzeba coś przełknąć. Można wziąć ze sobą mniejszy bidon i włożyć go do kieszeni w bluzie pod kurtką. Jeśli wlejemy w domu coś ciepłego do takiego bidonu, to nie ma szans, żeby picie zamarzło pod kurtką.
Zimowe widoki, skrzypienie śniegu pod kołami, na pewno z tego nie zrezygnuję.. Namawiam do jeżdżenia przez cały rok, ale z rozsądkiem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Nie 19:58, 05 Gru 2010 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|